Kij i marchewka.

Czy można pracować bez kija i marchewki?

Gdyby Twój szef zapytał Cię wprost co może zrobić, żeby chciało Ci się codziennie wstawać do pracy – jaka byłaby pierwsza myśl? A gdyby poprosił Cię o wskazanie błędów które popełnia i sposobów ich zapobiegania? Czy chciałbyś/chciałabyś otwarcie mówić o tym co nie działa, co można zrobić lepiej, co jest fajne a co nie? Jak sądzisz – czy za taką szczerość z pracodawcą spotka Cię nagroda, czy kara ?

Marchewka.

W pracy “na etacie “ spędzamy około ⅓ naszego dorosłego życia. Większość pracodawców umila nam ten czas poprzez różnego rodzaju marchewki – premię, bonusy, karnety sportowe, owocowe czwartki, czekoladowe piątki itp. Jesteśmy traktowani trochę jak dzieci, motywowane czekoladką za robienie czegoś, co niekoniecznie jest przyjemne, ale zrobić to musimy. Czy taka motywacja sprawdza się na dłuższą metę? 

Kij.

A co jeśli nie wywiążemy się ze swoich obowiązków? Nie wykonamy planu? Wtedy zamiast marchewki zobaczymy kij. Ten kij wisi nam nad głową, zajmuje myśli i w dłuższej perspektywie odbiera radość z pracy. Zapominamy jednak o tym, że każdy kij ma dwa końce. Czy naprawdę każdy pracownik jest z natury leniwy, interesowny i myśli tylko o tym żeby zrobić niezbędne minimum i jak najszybciej uciekać do domu? 

Bez warzyw. I bez drewna.

Istnieje wiele modeli zarządzania firmą, w których szczególny nacisk kładzie się na rolę jednostki w strukturze organizacyjnej. Większość oparta jest o mniej lub bardziej zhierarchizowaną strukturę, czyli bazuje na układzie pracodawca – przełożony i ich wzajemnych relacjach. Ktoś podlega komuś. Ktoś ma władzę i narzędzia represji, a ktoś inny jest tej władzy podległy. A gdyby tak zmienić podejście? Stworzyć organizację samozarządzającą, w której nie ma hierarchii, premii, stanowisk, a decyzje podejmowane są wspólnie? Zamiast kontroli i stanowisk mamy zaufanie, współpracę, partnerstwo i wolność. Powyższe założenia oddają ideę organizacji turkusowej, czyli firmy bez szefa, stanowisk i kontroli. 

Można inaczej?

Autorem pojęcia organizacji turkusowej jest Frederic Laloux, który w książce “ “Pracować inaczej” („Reinventing Organizations“) opisuje 5 modeli zarządzania organizacją – od najbardziej autorytarnych do najbardziej demokratycznych. Czy taka organizacja może w praktyce sprawnie funkcjonować? Ku zaskoczeniu wielu może, i to zdecydowanie sprawniej niż mogłoby się wydawać. Zamiast paraliżu organizacyjnego mamy wymianę myśli i realny wpływ na działanie firmy. Zamiast obaw przed wytknieciem komuś błędu mamy poczucie dobrze spełnionego obowiązku. Wiemy, że nasze zdanie się liczy, a nasze pomysły mają szansę na realizację. Wspieramy się nawzajem i motywujemy. Oczywiście, że wymaga to pracy, poświęcenia, a przede wszystkim zmiany w podejściu do otaczającego nas świata. Ale gra jest warta świeczki, bo nie musimy się zastanawiać co musiałoby się wydarzyć, żeby chciało się nam wstawać co rano do pracy…

Michał | mocujemy.pl